MIRABELKI

Jotazof to warszawski artysta, który mówi o sobie: melorecytator. Jego twórczość wyrasta z miejskich krajobrazów, ale zahacza o księżyc, o sny. Utwory często noszą nazwy emocji, pór roku i innych spraw, które wprowadzają rytm w nasze codzienne życie. Poznaliśmy się dawno temu przy okazji różnych wydarzeń poetycko-muzycznych. Podczas zeszłorocznych Urodzin Czarodzieja rozmawialiśmy w Radiu Istebna o miejscu dla sztuki i dla wrażliwości we współczesnym świecie (tutaj można tej rozmowy posłuchać). Jestem szczęśliwa, że na najnowszej płycie, „Kontekst”, pojawił się utwór do moich słów. Jest to opowieść o warszawskich mirabelkach.

Mirabelki

Rodzą się o poranku, dojrzewają nocą
Wiesz, że rosną dla Ciebie, ale jeszcze nie wiesz po co
Ich zielone skórki od Księżyca się złocą
I pulsują po cichu Twoją nocną niemocą 
Przetaczają się wolno w gęstą jak miód żywicę
Jak latarnie po szybach, jak łza przez Twój policzek
Kapią deszczem lipcowym i gwieździstym zachwytem
Prosto w sam środek lata, w Twoją ciemną ulicę
Zawisają za oknem na jedno tylko mgnienie
Na tę chwilę upalną, kiedy senne miasto drzemie
I jak miękkie bursztyny opadają na ziemię
Kiedy spadną, na drzewach kołyszą się ich cienie 

R. 
Widzisz je na gałęziach i trącasz je dłonią
Ucho do nich przykładasz i słuchasz jak dzwonią
Dzwonią szeptem dla Ciebie, żebyś była ostrożna
Z tą miłością, o której głośno mówić nie można

Zbierasz je z mokrej trawy jak ogromne korale
Błyszczą wschodem i złotem, lecz nie nosisz ich wcale 
W szklanych misach warstwami układasz wytrwale
I do światła podnosisz, i obracasz je dalej
Ich gładkie skórki przykładasz do twarzy
I czekasz aż ich cud i Tobie się zdarzy
Chcesz jak one o złotej godzinie się żarzyć
Mieć nadzieję u boku i słońce na straży
Ale jesień się skrada drugą rzeki stroną
I zakrywa je kapą, karym dymem przyćmioną 
Zobaczysz, jak zimowe planety znów zapłoną
I oplotą Cię we śnie złocistą koroną

R. 
Widzisz je na gałęziach i trącasz je dłonią
Ucho do nich przykładasz i słuchasz jak dzwonią
Dzwonią szeptem dla Ciebie, żebyś była ostrożna
Z tą miłością, o której głośno mówić nie można



Polecam szczególnie:

Kobiety z Nidden

Perspektywa

Krzyż twój

https://www.facebook.com/jotazof/

Dodaj komentarz